2010-09-02 08:45:49
Dożynki to największe w roku święto gospodarskie rolników będące ukoronowaniem ich całorocznego trudu,...
2010-08-27 09:32:19
Zakończyła się Gminna Liga Piłki Nożnej. Ostanie rozgrywki miały miejsce 22 sierpnia br....
więcej
obrazek
Od Karolinenthal do Żabiego Raju, czyli dzieje Golubii Od Karolinenthal do Żabiego Raju, czyli dzieje Golubii

GOLUBIE, założone w 1440 r. przez Jakuba Rogalę z Mazowsza, są najstarszą wsią mazurską w gminie Kalinowo. Włodarzami tej ziemi byli niegdyś Jaćwingowie, wywodzący się z ludów bałtyskich. Pozostały po nich legendy oraz niektóre nazwy miejscowości, jezior i kurhanów. Jak chociażby oddalone o zaledwie 5 km Skomentno, od nazwiska wodza Skomanda, który w 1283 r. stoczył ostatnią, niestety przegraną, bitwę z Krzyżakami. Mazurzy, kilka wieków później, podzielili los Jaćwingów. Podobnie historia obeszła się z innymi grupami etnicznymi, narodowymi i wyznaniowymi, w tym niezwykłym tyglu środkowo-wschodniej Europy.
Pojezierze Ełckie zwane też Krainą Bociana, urzeka wciąż pięknem krajobrazu, gościnnością mieszkańców i unikalnym dziedzictwem kulturowym. Jedną z większych tego regionu jest ZESPÓŁ PAŁACOWO-¬DWORSKI w malowniczo położonych Golubiach.
Jego początki sięgają XVIII wieku. Wtedy to na północno-wschodnich obrzeżach wsi bogaty Niemiec - w odległości 300-500 metrów od sąsiednich zabudowań, pobliskiego lasu i jeziora - wybudował okazały dworek. Z żoną Karoliną wiedli dostatnie życie. Do momentu, kiedy wśród służby pojawiła się młoda kobieta i zawładnęła starzejącym się gospodarzem. Przeszkodę w osobie Karoliny postanowili usunąć rozgłaszając, że zwariowała. i trafiła do zakładu psychiatrycznego. Tymczasem uwięzili ją w piwnicach dworku, gdzie szybko dokończyła żywota. Miejsce pochówku nie jest znane. Skoro znikła przeszkoda - tragicznie zakochani pobierają się. Jednakże duch Karoliny nawiedzał obojga małżonków. Efekt: służąca trafiła do zakładu dla obłąkanych, zaś mąż wkrótce umiera w osamotnieniu. Okoliczna ludność, z szacunku do Karoliny, zaczęła to miejsce od 1818 roku nazywać KAROLINENTHAL czyli DOLINA KAROLINY. Nazwa - również w dokumentach urzędowych - przetrwała do końca II wojny światowej w 1945 r.
Pod koniec XIX wieku Graf Stielfried wykupuje ok. 1000 ha okolicznej ziemi, a na siedlisku gdzie stał wspomniany dworek buduje w 1894 r. efektowny PAŁAC, w pewnym oddaleniu stajnię, budynki inwentarskie, wiatrak i domki dla służby. Graf wraz z żoną Karoliną uchodzili za światowców, prowadzili aktywne życie towarzyskie, uwielbiali hazard. Niestety, skończyło się to zastawieniem Karolinenthal i w 1928 r. Graf wraz z żoną i jedynym synem byli zmuszeni opuścić posiadłość. Całość przeszła na skarb państwa. W 1930 roku Pałac i park (ze stawem) przekazano wspólnocie ewangelickiej i do końca wojny była w nim kircha (kościół). Wolne pomieszczenia wykorzystywano na szkolenia, m.in. hitlerjugend. W czasie wojny Gestapo też miało w Pałacu swoją komórkę, a piwnice okratowano i przeznaczono na więzienie. Z kolei ziemię, która pozostała po Grafie, podzielono na gospodarstwa i osadzono na nich napływowych Niemców, nawet z Nadwołża, z Rosji Radzieckiej.
Tuż po II wojnie światowej, ponoć w Pałacu krótko rezydowało radzieckie NKWD, wykorzystując sprawdzone już wcześniej piwnice na więzienie niewygodnych sobie ludzi. Następnie obiekty z 2,7 hektarową posesją przekazano WZGS Białystok. Do 1977 r. mieściła się tutaj placówka kolonijna dla dzieci pracowników GS (handlu wiejskiego) z całej Polski. Po letnim sezonie służył jako ośrodek szkoleniowy i baza myśliwych. Niestety, gdy Pałac trzeba było remontować - zabito deskami, dzieci przez kilka lat biwakowały pod namiotami, potem zaś porzucono. Z czasem, zdewastowany w 95%, znalazł się z zasobach Państwowego Funduszu Ziemi.
W 1988 r. zrujnowany Pałac, oficynę i otaczający je park, kupili Mieńkowscy, małżeństwo z Warszawy. W wyremontowanych pomieszczeniach zamieszkali w 1994 r., a od września 1995 r. Uruchomili pierwszy wówczas na Mazurach Ośrodek Rehabilitacyjno-Wypoczynkowy "LILI" . Z kolei w 2004 r. wznieśli od podstaw, stylowy i bardzo funkcjonalny DWÓR KALIMIRA, z przeznaczeniem na dom opieki lub inne placówki leczniczo-opiekuńcze. W remontowanym wciąż Pałacu mieszkają właściciele oraz ma siedzibę spółdzielnia rękodzieła ludowego. Trwa porządkowanie otoczenia i ciągów komunikacyjnych..
Efektem kilkunastoletnich zmagań są uratowane obiekty architektoniczne oraz odrodzone życie w parku i "oczkach wodnych", a funkcjonujące placówki przywracają zdrowie i radość ludziom. ŻABI RAJ, bo tak to miejsce nazywają kuracjusze i okoliczna ludność, jest swoistą ostoją przyrody. Kusi swoją niezwykłością i tajemniczością. Z tego POGRANICZA (polsko-litewsko-¬rosyjskiego) jest blisko wszędzie: do Wilna i Kaliningradu, do Olsztyna i Białegostoku, do Augustowa i Ełku, do Świętej Lipki, kwatery Hitlera i biebrzańskich uroczysk. Wszędzie dobry układ dróg i mnóstwo atrakcji.

Stanisław Mieńkowski

Wpisał dn. 2008-07-23 12:46:23 Anna Wasilewska, zaktualizował dn. 2008-07-23 12:46:45 Anna Wasilewska.

obrazek
Strona Startowa | Kontakt | BIP | Historia | O Gminie | Turystyka | Komunikaty | Inne Strony
Projekt Graficzny - Studio Projektowe DEOS | Oprogramowanie wykonane przez lokoZ.INFO